Od 9 miesięcy podejmują wolontariat misyjny, zgodnie z ideą Domów Serca, które “nie pragną niczego więcej, niż być tym uśmiechem, tą kroplą w morzu, tą ręką, która pomaga żyć i kochać życie aż do końca. Być obecnym obok każdego człowieka i uświadamiać go, że jest kochany nieskończenie… ” (założyciel ks. de Roucy).

Magdalena Trudzik w Peru i Agata Michalska w Hondurasie, obydwie zostawiły rodzinny dom w Radymnie, aby przez 14 miesięcy być z najbiedniejszymi. Na zakończenie roku 2017 zaglądnęliśmy do ich Domów, aby dowiedzieć się trochę więcej o tej niesamowicie wzruszającej misji ich życia. O szczegółach dowiecie się wysłuchując audycji, której gościem była Dorota Trudzik (siostra Magdaleny i jednocześnie “listonosz” – osoba informująca na bieżąco o wydarzeniach z Limy), jak również odwiedzając stronę biegnijsercem.pl na której znajduje się galeria i wszystkie listy, które dziewczęta systematycznie kierują do swoich przyjaciół.

Usłyszycie także o zaproszeniu nas wszystkich przez Magdalenę do jałmużny:

“(…) Kiedy moja siostra powiedziała mi, że wybiera się do Peru, by poznać moją misję, od razu pomyślałam, że to świetna okazja na zorganizowanie w Polsce zbiórki dla dzieciaków. Początkowo chciałam Wam napisać, że nie potrzebujemy wiele środków – chcemy kupić kilka prostych instrumentów do nauki, materiały plastyczne, może maszynę do szycia, pomalować salę zabaw. Potem pomyślałam jednak, że jałmużna nie pochodzi z tego, co zbywa. Jałmużna kosztuje, jest wyrzeczeniem. I do tego chcę Was zaprosić. Kto szacuje, że może wyłożyć 20 zł., bo mu zbywa, to niech dołoży drugie 20, by to była jałmużna, a nie dobroczynność.

Nie chcę charytatywnej akcji, chcę zaprosić Was do rodziny, która cierpi i chcę, by ta jałmużna też was zabolała, żeby to było doświadczenie ofiary. Chcę, byście zapytali siebie bardzo poważnie „dlaczego ja?”. Chcę, by przeszyło Was to pytanie, jakie przeszywa życie dzieci ulicy. Chcę, byście najpierw zbuntowali się przeciw tej prośbie, jak ja buntuję się, kiedy na moich oczach dwuletni Facundo policzkowany jest przez swoich starszych kolegów. Chcę, byście zastanowili się głęboko, jakim prawem?! Pieniędzmi nie zaradzimy przemocy, ale możemy nauczyć, jak zdobywać je uczciwie, a to już solidny fundament szacunku. Właśnie to chcę odkryć prze moimi dziećmi. Pewna jestem, że moja prośba podyktowana jest wiarą, nadzieją i miłością, dlatego też wiem, że się nie zawiodę.”

O szczegółach przeczytacie w najnowszym liście Magdaleny.

sob, 30 Gru 2017  ·  20,1 MB  ·  102
"Niezwykle zwyczajni" z dnia 30 grudnia 2017 r.