– Bóg poddaje w wątpliwość istniejący porządek: ma marzenia, którymi inspiruje swoich proroków również dzisiaj; stanowczo pragnie wybawić nas od dawnych i nowych form zniewolenia; w swoje dzieła miłosierdzia, w cuda swojej sprawiedliwości angażuje młodych i starszych, ubogich i bogatych, mężczyzn i kobiety, świętych i grzeszników – wskazał Papież w homilii podczas Mszy św. w uroczystość Objawienia Pańskiego 2026 r.
Liturgia rozpoczęła się od zamknięcia Drzwi Świętych w Bazylice Watykańskiej co stanowiło zakończenie Roku Jubileuszowego 2025.
Początek nadziei
„Świętujemy dziś Objawienie Pana, świadomi, że w Jego obecności nic nie pozostaje takie samo, jak wcześniej” – powiedział Leon XIV. Tajemnica Bożego Objawienia powoduje, że nic nie może trwać niezmiennie; to początek, od którego zależą teraźniejszość i przyszłość.
Papież dodał, że zeskakującym jest fakt, że poruszona zostaje właśnie Jerozolima – miasto, które jest świadkiem tak wielu „nowych początków”, a jednocześnie jest „przerażone tymi, którzy – poruszeni nadzieją – przybywają do niego z daleka, przerażone do tego stopnia, że postrzega jako zagrożenie to, co powinno mu sprawiać wielką radość”.
Homo viator
Leon XIV zaznaczył, że Drzwi Święte – które dziś zostały zamknięte w Bazylice Watykańskiej – były świadkiem przybywających niezliczonych mężczyzn i kobiet – „pielgrzymów nadziei”, którzy zmierzają do „Miasta o bramach zawsze otwartych, do nowego Jeruzalem”. Ojciec Święty dodał, że „Mędrcy nadal istnieją. Są to osoby, z których każda podejmuje wyzwanie zaryzykowania swej podróży, które w naszym niespokojnym świecie, pod wieloma względami odpychającym i niebezpiecznym, odczuwają potrzebę wyruszenia w drogę, poszukiwania”.
„Jesteśmy życiem w drodze. Ewangelia zobowiązuje Kościół, aby nie bał się tej dynamiki, ale aby ją doceniał i kierował ku Bogu, który ją pobudza. Jest to Bóg, który może nas niepokoić, ponieważ nie pozostaje w naszych rękach nieruchomo, jak srebrne i złote bożki: jest natomiast żywy i ożywiający, jak to Dziecię, które Maryja trzymała w swoich ramionach, a Mędrcy oddali Mu pokłon” – wskazał Ojciec Święty. Papież dodał także, że miejsca święte – katedry, bazyliki, sanktuaria – które były celem pielgrzymek w minionym roku, „muszą upowszechniać woń życia, niezatarte wrażenie, że rozpoczął się inny świat”.
Uciec od wydajności, która sprowadza wszystko do produktu
„Ileż objawień zostało nam danych lub wkrótce zostanie nam dane! Trzeba je jednak odebrać zamysłom Heroda, lękom, które zawsze mogą przerodzić się w agresję” – powiedział Ojciec Święty. Nawiązując do fragmentu Ewangelii św. Mateusza (Mt 11, 12), Papież wskazał na wiele konfliktów, które powodują, że ludzie opierają się, a nawet atakują „Nowość, którą Bóg przygotował dla wszystkich”. Leon XIV dodał: „Miłować pokój, dążyć do pokoju oznacza chronić to, co święte, a właśnie dlatego ono się rodzi: małe, delikatne, kruche jak dziecko. Wokół nas wypaczona gospodarka próbuje czerpać zyski ze wszystkiego. Widzimy to: rynek zamienia w biznes nawet ludzkie pragnienie poszukiwania, podróżowania, zaczynania od nowa”.
Być pokoleniem jutrzenki
To jak Jezus spotykał wszystkich i pozwalał się wszystkim zbliżyć stanowi lekcję, aby doceniać tajemnicę serca, którą tylko Bóg potrafi odczytać. Nowonarodzony Jezus, którego adorują Mędrcy jest „Dobrem bezcennym i bez miary; Objawieniem bezinteresowności”.
Na zakończenie Papież zaakcentował, że bycie pielgrzymem nadziei jest czymś pięknym. „Wierność Boga jeszcze nas zadziwi” – dodał. Jeśli nasze świątynie nie zostaną zredukowane do zabytków, wspólnoty będą domami, a w zjednoczeniu odrzucimy pokusy możnych to „wtedy będziemy pokoleniem jutrzenki”. W Jezusie „będziemy kontemplować i służyć wspaniałej ludzkości, przemienionej nie przez urojenia wszechmocy, ale przez Boga, który z miłości stał się ciałem”.
Źródło: vaticannews.va / ks. Marek Weresa










